Jola i Wiesiek

Był to nasz pierwszy wyjazd na weekend małżeński. Tym, co urzekło nas już na samym początku była pięknie przygotowana sala, w której miały odbywać się warsztaty. Przy małych, romantycznie udekorowanych stoliczkach, nastrojowym oświetleniu i muzyce, czuliśmy się jak na pierwszej randce. W tym wyjątkowym czasie, przeznaczonym tylko dla nas, z dala od codziennej bieganiny, mogliśmy się zatrzymać i zastanowić, nad swoim i współmałżonka temperamentem, zrozumieć, z czego wynikają sytuacje, które wcześniej nas tak bardzo denerwowały i znaleźć sposób na ich rozwiązanie. Spojrzeliśmy na siebie i na współmałżonka z zupełnie innej perspektywy. Wzruszającym  przeżyciem była dla nas adoracja Najświętszego Sakramentu, kiedy to, klęcząc przed Panem Jezusem i zawierzając Mu nasze małżeństwo, mogliśmy trzymać się Jezusowego płaszcza tj. szaty, na której postawiona była monstrancja. Bardzo przeżyliśmy też obrzęd przebaczenia i zerowania, kiedy to wypowiadaliśmy wobec współmałżonka słowa przeprosin i zostawialiśmy za sobą wszystkie żale, aby budować od nowa wspólną przyszłość. Mamy świadomość, że przed nami dużo pracy i zmagań, ale wiemy też, że warto zawalczyć o dobre relacje. W tej walce pomaga nam motto: ”Szukaj złota, a nie błota” oraz codzienny wieczorny schemat 7-1-1 (wyraź małżonkowi siedem podziękowań,  powiedz o tylko jednej sytuacji, która cię dziś zdenerwowała i wyraź jedną prośbę). Chcemy bardzo podziękować  bratu Piotrowi za jego zaangażowanie i sposób prowadzenia warsztatów. Znajomość tematu, fachowość, a przy tym ogromne poczucie humoru i ciepłe, serdeczne podejście do wszystkich uczestników sprawiło, że pomimo dość napiętego czasu nie czuliśmy zmęczenia, a w ostatnim dniu żal było wyjeżdżać. Mamy nadzieję, że nie będzie to nasz ostatni małżeński weekend.

Jola i Wiesiek

About Post Author

kapucyn1972

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *