Ula i Marcin

Bardzo dziękujemy, że dane nam było uczestniczenie w weekendzie małżeńskim. Przez ostatni tydzień próbowaliśmy wprowadzać w życie, to czego dowiedzieliśmy się na warsztatach. Szczególnie dobrze nam idzie realizacja instrukcji z teledysku ”She’s crazy but she’s mine”.
A tak na poważnie.
Weekendy małżeńskie to wspaniała inicjatywa. Czas, w którym możemy skupić się na swoim  współmałżonku i sobie, odświeżyć to co przez lata się zakurzyło, odkryć na nowo to co spowszedniało, dostrzec to, co nie zostało zauważone.
W cudownej, ciepłej atmosferze, dzięki fachowej pomocy o. Piotra, mieliśmy szansę na poznanie swoich temperamentów i zrozumienie niezrozumiałych dotąd zachowań zarówno współmałżonka jak i swoich.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że przed nami wiele pracy, ale śmiało można powiedzieć, że zmiany widzimy już po tygodniu. Mamy dla siebie zdecydowanie większą tolerancję i staramy się dostrzegać i skupiać przede wszystkim na dobrych cechach i zachowaniach współmałżonka.
Polecamy wszystkim, bez względu na wiek, staż i temperaturę małżeńskich relacji.
Ula i Marcin

About Post Author

kapucyn1972

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *